<title_newspaper="Przekrój">
<title_article="Demokratyczny savoir vivre w odcinkach">
<author_1="Jan Kamyczek">
<language="pl">
<style="press">
<year="1954">
<month="12">
<date="1954-12-20">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
J. w Szczecinie. „Jeden z pracowników naszego biura ożenił się, ale nas o tym nie zawiadomił. Dowiedzieliśmy się od osób trzecich. Czy należy złożyć mu życzenia i dać laurkę?" — Jeśli nie zawiadomił, to niema powodu do składania życzeń zbiorowych i uroczystych. Jednak poszczególni koledzy mogą mu powiedzieć: „słyszałem, że się ożeniłeś, serdecznie ci gratuluję". Andrzej w Krakowie. "Siostra i brat mojej narzeczonej nie lubią dwóch koleżanek, z którymi ja i narzeczona się przyjaźnimy. Gdy się dowiedzieli, że na imieniny zaprosiłem również te koleżanki, nie przyszli i głośno się oburzali, że wyżej od nich cenię owe znajome. Uważam że jest to małomiasteczkowe podejście do sprawy. Miałem obowiązki towarzyskie względem tych i tamtych osób, a trudno żebym dwa razy urządzał imieniny..." — Jednak to ostatnie wyjście było najlepsze. Inna sprawa, że rodzeństwo narzeczonej zachowało się niegrzecznie. A inna sprawa, że nie należy zapraszać ze sobą osób, które wyraźnie się nie lubią, bo takie zebranie jest zawsze z góry nieudane. Zmartwiona w St. Sączu. "W pociągu do Krakowa rozmawiałam z jednym z pasażerów, który zaproponował mi spotkanie. Nie zdecydowałam się od razu, no i zostałam ukarana: on wysiadł, a ja nie wiem jak go teraz odnaleźć. Nie znam jego nazwiska ani adresu, wiem tylko, że tak jak ja lubi bajki Kerna" — Takich, niestety, jest bardzo wielu, więc poszlaka mało przydatna. Musisz, droga Zmartwiono, tę niedoszłą znajomość od boleć. A na drugi raz...też od razu się nie decyduj. Lepiej mieć w tych sprawach za dużo rezerwy, niż za mało. Kolega Kern przesyła Ci piękne pozdrowienia.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
